piątek, 8 czerwca 2012

Ewakuacja z placu zabaw

Korzystając z pięknej pogody, wybraliśmy się z dziećmi na plac zabaw. Ewa  z Filipem byli tak pochłonięci zabawą i tak zabiegani, że nie nadążałam za nimi, więc pilnowali się sami :-) My poświęciliśmy czas Majce i dla tego zdjęcia są tylko z jej udziałem. 
Pod koniec zabawy musieliśmy się ewakuować z placu dzięki Filipowi, który zaczął się rządzić, tzn. siedział na największej zjeżdżalni i pobierał opłaty w postaci kamieni za każdy zjazd. Dzieciom to nawet się spodobało, bo zaczęło się robić tłoczno na zjeżdżalni, no ale niestety pewnej pani to nie odpowiadało i Filipkowi oberwało się wiązanką pięknych słów :-/ 
A w aucie zaczęła się druga wiązanka od Ewy, że przez niego nie zdążyła wziąć numeru telefonu do pewnego Adasia :-p






wtorek, 5 czerwca 2012

Chwalimy się, prezentem

Dość nie dawno brałam udział w zabawie na portalu http://www.superdomek.pl/ w której zdobyłam pierwsze miejsce :-) W nagrodę otrzymałam bon o wartości 100 zł do sklepu internetowego   http://www.sklepikdzieciecy.pl/   Po przeszukaniu wzdłuż i wszerz i w trudnym wyborze spośród tylu fajnych zabawkach znalazłam jeździk - pchacz lokomotywa  Stwierdziłam że to najlepszy wybór bo akurat Maja jest na etapie chodzenia, a po drugie kiedyś miałam takie jeździdło i się świetnie sprawdziło. Dziś Kurier wręczył mi  przesyłkę, oczywiście miło zaskoczona że tak szybko, bo wczoraj późnym popołudniem dostałam wiadomość że zostało wysłane, a dziś w południe kurier był pod domem :-)

A teraz Mała prezentacja z udziałem Majki :-)



Radość dziecka jest bezcenna :-D 




niedziela, 3 czerwca 2012

Wycieczka i foto relacja

Po komunii nadszedł czas na wspólną wycieczkę, która miała miejsce 2.czerwca, czyli wczoraj. Zbiórka o 7:30  pod kościołem, stała pod znakiem zapytania od naszej strony bo ledwo wyszliśmy z auta Ewa zaczęła narzekać że źle się czuje, w dodatku zrobiło jej się zimno, o matko myślę sobie chyba nie jest mi dane ruszać się z domu :-/ dostała Coca-Colę i trochę jej ulżyło, więc jedziemy :-) po pół godzinnej jazdy Ewa mówi do mnie "...mamo będę wymiotować ..." ....dobrze że miałam worek :-) ale po tym jak ręką odjął czuła się jak nowo narodzona, nawet zgłodniała zaczęła jeść :-) Ale powracając do wycieczki, dojechaliśmy do pierwszego punktu postojowego czyli  Ludźmierz  tam odwiedziliśmy ogród różańcowy i 10:00 mieliśmy zamówiona mszę, a po niej obiad ;-)





kolejnym etapem wycieczki był Dębno a w nim położony piękny kościół  z 15 wieku 


U tu największa atrakcja za kościołem, czyli stado owieczek :-) jeszcze większą atrakcją i przeżyciem było dzieci jak dotknęły się ogrodzenia....nieźle ich przetrzepało :-)  Było pod prądem :-)



Kolejny cel zapora na Niedzicy, zalew w Czorsztynie i zamek 




A poniżej kto to ?? ciekawe czy ktoś zgadnie :-)



Z tego punktu Ewa była najmniej zadowolona z powodu niezdecydowania, czyli chciała by wszystko, więc skończyło się na tym że nic nie dostała, nawet loda :-/ Ot taka nauczka na przyszłość, trochę pobeczała w autobusie, a mi trochę drobnych zostało na później :-D 

Później w Autobusie padła propozycja od księdza dla rodziców czy odwiedzamy "mc" niestety hasło dzieci dobrze znały i rodzice nie mieli już nic do powiedzenia, trzeba było obrać cel na Nowy Targ i MacDonald zaliczyć :-D 

Kolejny punk postojowy to Zakopane i Krzeptówki 




Później parę przejezdnych punktów jak Chochołów i piękne domy z bali  oraz wiatraki które robiły wrażenia na dzieciach . A na mnie zrobiło największe wrażenie kwota wysłanego sms do siostry :-D Tak moi drodzy dotknął mnie zasięg Słowacji :-D 


A na koniec ksiądz zaprosił nas wszystkich do swojej rodzinnej orawy na lody :-D 

powrót o 19:00 

który nie był dosłownym powrotem dla mnie, bo musiałam jeszcze odebrać Maję od moich rodziców, później Filipa, od drugich rodziców i jeszcze zakupy, bo przecież lodówka pusta na Niedziele, nie może być :-) więc powrót odnotowany o 22:00 :-D 






piątek, 1 czerwca 2012

Tak mogło by być codziennie

" Tak mogło by być codziennie " tymi słowami przywitał mnie syn po przyjściu z przedszkola :-) no i się nie dziwię, na co dzień nie może sobie malować twarzy :-) po za tym dużo balonów, słodyczy.  Z wrażenia zapomniała wziąć zabawki z przedszkola, którą zabrał rano ze sobą :-D



PS. Widać że dużo zjadł tych słodyczy, bo oblizując się zmył całą  farbę z brody  :-D

wtorek, 29 maja 2012

i już po :-)

Zaniedbałam trochę blog, ale już się tłumaczę. Tydzień był ciężki bo przygotowałam się do przyjęcia komunijnego Ewy. Przyjęcie było w domu, więc kto miał okazję robić taką, to wie ile trzeba poświęcić się by wyszło dobrze :-)


Tort piekła znajoma która urzekła mnie swoimi tortami z pewnego portalu, a że mieszka nie daleko mnie, to było by grzechem nie skorzystać z jej zdolności :-)


   Sukienkę-Albę szyłam ja :-D Była do tego celu krawcowa która się tym zajmuje od lat w naszej parafii, ale to był by cios poniżej pasa dla mnie, bo przecież jestem krawcową :-)



środa, 16 maja 2012

Chomikowy post

dziecko i chomik

Czy ja abym nie wspomniała we wcześniejszym poście że mamy chomiki?? i chyba obiecałam że się nimi pochwalimy ?? :-) No więc były trzy na początku, ale mój

wtorek, 15 maja 2012

Targi, galerie, łowy na całego

No!! tylko proszę się nie śmiać!!! jestem raczej osobą która nie należy do tych najlepszych organizatorów do wypraw i jestem typowym domatorem. Ale jestem ostatnio w takiej depresji, że musiałam coś ze sobą zrobić. I dla tego postanowiłam że jadę na targi Mather&baby do Krakowa. Nie wierzyłam że do końca uda mi się dotrwać do tego postanowienia , ale wszystko szło gładko. Najpierw bez problemów starsze dzieci, już nawet dzień wcześniej zostały zawiezione do szwagierki, rano czyli w niedziele wstałam jeszcze nie pewnie, czy to się uda. Spakowałam siebie i Maję i wózek bo plan był żeby jechać busem, oczywiście mąż miał towarzyszyć nam do Krakowa bo jechał na studia, miał tylko jedne zajęcia po których mieliśmy się spotkać w drodze powrotnej. Ale tak stanęliśmy przed domem...zimno coś było, a auto kusiło :-) które stało koło nas :-) Dobrze!!! do jednego miasta podjedziemy autem, a później się przesiądziemy w busa....no i jedziemy tak sobie, a może jednak pojedziemy dalej tym autem, na co ja cała happy :-D i tak dojechaliśmy do Alej tam nas mąż wysadził i dalej na błonie na nóżkach, a zapomniałam wspomnieć że udało mi się wyrwać jeszcze siostrę :-) która jest młoda mamą :-D I tak idziemy sobie w stronę tych namiotów, a tu nagle poczułam że coś mi się leje z nosa ;-/ no tak puściła mi się krew z nosa :-( widocznie zmiana ciśnienia czy coś w tym stylu, bo ogólnie to dla mnie rzadkie zjawisko :-/ po ogarnięciu się doszliśmy :-D obejście tego wszystkiego zajęło nas godzinkę ,ale tyle zgarnęliśmy próbek, gadżetów, że jak poszliśmy na tyły coś przekąsić, po wyciągnięciu Mai z wózka, wózek się przewrócił do tyłu :-D


Tu Maja zajada się ciasteczkami  z pojemnika MAM Feeding Set który kolejny raz sprawdził się pozytywnie :-)

 Później spotkała mnie miła niespodzianka przy wyjściu. Otóż utrzymuje kontakt z  MariAnah 
która prowadzi też bloga i poprzez Facebook udało się nam spotkać :-) mamy podobne, mogę nawet powiedzieć, że wręcz, takie same zainteresowania, więc spotkanie było bardzo sympatyczne, szkoda tylko że takie krótkie, no ale pogoda była, pomimo że słonecznie, to niezły przeciąg zwłaszcza na błoniach. I trzeba było się ewakuować :-) 

Później z siostrą zrobiliśmy szybki przegląd parku Jordana który był na przeciw. Kolejny punkt to kebab, którego nie udało nam się zjeść, bo mięso nie było jeszcze gotowe, ale za to zamówiony hamburger był tak wielki i zapychający, że zamówione frytki musiała nam pomóż Maja zjeść :-) Następnie czasu mieliśmy dużo , więc kurs obraliśmy w stronę galerii Krakowskiej....planty ciągły się w nieskończoność, ale  doszłyśmy do celu, Maja padła i twardym snem przespała cały kurs, aż do auta 


a ja z siostrą buszowałyśmy po butikach oczywiście, albo niestety  tylko oczami :-/  bo portfele puste :-(
i tak o to spędziliśmy Niedziele :-D  
Ale za to wrażenia były bezcenne ;-D 



piątek, 11 maja 2012

sposób na dobra jazdę

Nasza Maja upodobała sobie świetny sposób na dobra jazdę w wózku. Żadne zapięcia nie są ją wstanie powstrzymać, wykręca się i wyślizguje pomimo ciasnych zapięć i albo jeździ na czworakach patrząc przez okienku w budzie od wózka na drogę przed siebie, albo wstaje i głowę wystawią od góry :-) zresztą popatrzcie sami :-D 


                                                         radość dziecka bezcenna :-D


A teraz jeszcze jedna wiadomość :-) jest taka fajna stronka http://www.sosrodzice.pl/ w której lubię się wypowiadać, a to przez to że artykuły tam są bardziej życiowe i piszą je zwykłe matki. Wracając do tematu lubię się tam wypowiadać i pewnego dnia dowiedziałam się że zostałam wybrana i nagrodzona za mój udział w rozwoju portalu :-)  wygrana to podkoszulek dla dziecka z logo portalu ;-) a poniżej i on na modelce :-)

wtorek, 8 maja 2012

Piknik Mai z MAM baby

  Tego dnia słoneczko tak pięknie świeciło i cieplutko było, że było by grzechem spędzić go w domu. Więc nawet długo nie zastanawiałam się tylko przygotowałam szybko mus bananowy, parę ciasteczek, soczek i  obowiązkowo zapakowane w świetne na te okazję pojemnik i butelkę MAM baby, oczywiście kocyk i porwałam Maję pod wielką brzozę  i małą choinkę do leśnego kącika na naszej  działce. A poniżej foto relacja :-)


                                              tu Maja zainteresowana cieniem mamy :-)

                                                             
                                                                  leci samolocik  :-)


                              zbliżenie na rozłożenie pokarmów w pojemniku MAM Feeding Set 


aaaaammmmmm :-)

                                                                 
 łyżeczka która jest w zestawie z miseczką jest świetnie wyprofilowana i nie trzeba wyginać                      ręki by trafić do ust dziecka :-)

                                                             
                                                               Na co tak patrzę ???

                             
               A na to !!!! gryzak MAM Twister jest duży i kolorowy,a wszystkie elementy się kręcą :-)


ciekawska wszystko musi dotknąć, co to ?? to butelka treningowa Trainer 


 Butelka dzięki dopasowanym uchwytom świetnie się trzyma małych rączek, a ustnik Maja najpierw gryzła go, po czym wyczaiła że po naciśnięciu dziąsłami coś się mokro robi w ustach :-)


A po sytym posiłku i Świerzej dawce powietrza 


                                                                 czas na drzemkę :-)


Piknik się udał dzięki MAM ale jeszcze się przyglądnę z bliższa  tym produktom i napisze wam recenzje każde z osobna opisując produkt, ale to w późniejszym terminie by zdążyć wychwycić wszystkie wady i zalety produktów :-)




niedziela, 6 maja 2012

Chrzest

Mieliśmy wczoraj w rodzinie przyjęcie z okazji chrztu. Ja miałam przywilej trzymania dziecka :-) bo zostałam chrzestną matką :-)

Mała Edytka miała piękną sukienkę, cała była w falbanach, że trudno było ją dostrzec na jakieś fotografii :-) 


A tu dwa, moje urwisy zapomniały, że przed chwilą szturchali się ze sobą :-D 


A to obrazek którego wykonałam w prezencie dla chrześnicy :-)


czwartek, 3 maja 2012

zaproszenia

Maj jak wiadomo sezon komunijny. Tego roku i mnie spotkał ten zaszczyt, że posyłam córkę. Dla tego dzisiejszy dzień spędziliśmy na kursowaniu od rodziny do rodziny w celu zaproszenia ich. Więc od rana do wieczora w trasie. Byliśmy u siostry męża, później u drugiej i trzeciej, a jeszcze  u dziadków i u drugich i u prababci i jeszcze u mojej siostry i u brata i jeszcze jednego brata, no, chyba nie pominęłam nikogo :-)
Oczywiście atrakcji dzieci miały dużo, między innymi wróciły z trzema chomikami, ale o tym napiszę w następnym poście :-)

                                                A tutaj Ewka z małym pieskiem u dziadków


                                                             A tu u drugich dziadków


ten chłopczyk z przodu to mój chrześnik, który spędza tydzień u dziadków :-)


A z tyłu Filip, jak myślicie co on trzyma w ręce ??
ciekawe czy ktoś z was zgadnie :-)