piątek, 19 października 2012

Smaczne rybki Yomi Omega 3

Dzięki uprzejmości portalu uroda i zdrowie otrzymałam do testowania Yomi Omega - 3  jest to suplement diety bogaty w źródło kwasów tłuszczowych Omega - 3 A kwasy tłuszczowe Omega - 3  należą do Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT) Których to organizm sam nie potrafi wytworzyć, dla tego musimy sami dostarczyć je w diecie :-)

Więc jeśli chcesz by u twojego dziecka prawidło rozwijał się układ nerwowy, było dobre w zapamiętaniu i skupione na zadaniu oraz otrzymać naturalna odporność organizmu, Polecam !!! bo właśnie takie efekty zauważyłam u moich uczniach :-) 

Nasze witaminki są w bardzo kuszących kształtach o smakowitym smaku pomarańczy i z nutą jogurtu, co bardzo przypadło moim łasuchom :-)  codziennie upominali się o rybki, co bym nie zapomniała ich poczęstować :-)

Jeśli chodzi o opakowanie bardzo mnie zaskoczyło sposób ich zabezpieczenia, jak dla mnie nowość :-)
A foremka po rybkach prędko nie wyląduje w koszu, bo moje sprytne dzieci wykorzystują je do produkcji rybek, tych z modeliny :-)




PS. Rybki przechowujemy w lodówce.  Są dla dzieci powyżej 3 roku :-)

Koszt około 22 zł 

sobota, 13 października 2012

Ta myszka lubi ser

Byłam dziś na zakupach z Mają i co tu dużo pisać :-)  Zapraszam na małą foto relację. Po prostu uśmiech mi nie schodzi z ust jak widzę te zdjęcia a już nie wspomnę moje zdziwienie, jak zobaczyłam co ona tak cicho siedzi w tym wózku :-D
100 % myszka :-) 





No to pozdrawiamy wszystkich  z naszej norki :-)

piątek, 12 października 2012

Miś Puchatek to co dzieci lubią najbardziej

Musze się koniecznie pochwalić moimi odkryciami :-) związanymi z kuchnią. Nie wiem jak wy i wasze dzieci czy lubicie pyszną ciepła owocową herbatę, ale my uwielbiamy. Ale nie taką ekspresową !!!
Więc jest taka strona http://www.skworcu.com.pl/ A tam taki wybór herbat, że aż ciężko się zdecydować, Najbardziej mnie zafascynowała herbata dla dzieci "Mis Puchatek" producent opisuje herbatę  że została skomponowana z myślą o dzieciach, a jej widok i smak sprawi uśmiech na twarzy dziecka. No cóż nie tylko u dzieci, bo gdy zobaczyłam miśki żelowe to kąciki ust same się podniosły :-) co automatycznie przypomniało mi czasy dzieciństwa, bo w tedy na naszym rynku takie coś było niedostępne, a tylko przyszło nam dzieciom oczekiwać ciocię z zagranicy,  która takie łakocie nam przywoziła :-)



A dla mamy coś bardziej pobudzającego i aromatycznego, czyli kawa czekoladowa pycha polecam zwłaszcza z mleczkiem :-)




środa, 10 października 2012

Wygrana i jeszcze coś

 W poprzednim poście chwaliłam się że wygrałam na portalu http://www.sosrodzice.pl/ konkurs na topowego komentatora ;-) A dziś pochwalę się nagrodą która jest już u mnie.

Są to dwie rzeczy, pierwsza to zakładka do książki, bardzo śliczna i do tego stopnia elegancka, że siostra jak zobaczyła to jedyne co jej przyszło na myśl że to zapinka do żakietu, tylko jakaś dziwna bo nie ma zapięcia :-)







Druga nagroda  to czapeczka robiona przez Ulę gdzie prowadzi blog ze swoimi rękodziełami i bardzo serdecznie zapraszam do odwiedzania jej bloga http://ulkahej.blogspot.com/

A oto czapeczka


Ale czapeczka zrobiłam wrażenie nie tylko na mojej córce, ale również na moim chrześniku, który akurat przebywał u mnie. Stwierdziłam, że czapeczka bardziej pasuje do niego i postanowiłam że podaruje mu ta czapeczkę.

I tutaj zacznę druga część tytułu posta czyli:

 A Majce zamówiłam nową :-)




Po otrzymaniu przesyłki Maja była tak zauroczona  czapeczką,  że przez cały dzień chodziła w niej, co pewien czas przeglądając się w lustrze ;-) Czapeczka robi wrażenie nie tylko na dzieciach, ale i na dorosłych, Maja jest ciągle zaczepiana na ulicy i podziwiana :-)
 

niedziela, 7 października 2012

Mariza czyli chwila dla mamy i taty

Wreszcie doczekałam się tej chwili by móc spokojnie zasiąść przed monitorem :-) kurczak się piecze, dzieci bawią się  w dokuczanie taty, a tata próbuje się od stresować po całym tygodniu :-)
A ja w tym czasie opisze wam pewne dwa kosmetyki które dostały mi się do testów od  bardzo miłej pani Eweliny która zajmuje się dystrybucją kosmetyków marki MARIZA  akcja do testów była organizowana na profilu Facebook  




Już w poprzednim poście chwaliłam się co to za produkty, a dziś wam je z bliższa opiszę.
Ale ten post będzie również nowym przełomem w blogu bo  w ten o to sposób powstaje nowa tag, czyli  "mama testuje" i "tata testuje" A co !!! nam też się należy :-D

Więc zaczynamy :-)

Pierwszy produkt jaki wam opiszę dla mnie to żel pod prysznic o zapachu granat.


Oszczędzę wam czas i nie będę opisywać szczegółów drobnych, jak wygląd i skład, bo tak naprawdę nie siedzę przed produktem i nie czytam tego nigdy i nie ma to wpływu na zakup. Jak dla mnie.
liczy się całokształt czyli "być albo nie być" 
Czyli ogółem: 
* nie mam zastrzeżeń
* ładnie się pieni 
* soczyście pachnie 
* jest wydajny
* i zapach pozostaje przez dłuższy czas na ciele

drugi produkt to dla mężczyzny jest to żel pod prysznic do ciała i włosów 


czyli w skrócie: opinia taty
* szału nie robi
* przez to że słabo się pieni
* zapach ładny - świeży
* utrzymuje się na skórze i włosach 

Podsumowując:   
opakowania ładne i kuszą do wypróbowania, mój żel również używa córka ta starsza oczywiście :-) bo jak twierdzi jest już duża, a on ładnie pachnie :-)

Produkty tej marki możecie nabyć tylko przez konsultantkę lub samym się nią stać, a po więcej szczegółów kieruje was na stronę Facebook     


 Jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem :-)
A może już masz doświadczenie z ta marką ?? czekam na opnie ;-) 

czwartek, 27 września 2012

Co piszczy w skrzynce pocztowej

Dzisiaj od rana były same gratki, najpierw listowy tak mi zapakował skrzynkę, że już wydawało się że będę musiała się nogami zapierać by wyciągnąć :-) pełno katalogów, gazetek, rachunków z którymi mogę się podzielić, jeśli ktoś chętny :-) ale najbardziej mnie ucieszyło wygrana z konkursu organizowanym na Facebooku http://www.facebook.com/PachnacaSzafa w przesyłce znajdowały się kadzidełka, saszetki zapachowe do torebki i zapachy do samochodu i  do szafy ;-)



kolejna niespodzianka to od firmy Mariza recenzję  tych produktów opiszę w kolejnym poście




I jeszcze próbka  Morwa Biała, więcej informacji gdzie możecie dostać tą próbkę znajdziecie na Facebooku w zakładce http://www.facebook.com/MorwaBialaPlus




A tu nowy katalog Ikea i muszę jeszcze się pochwalić że już byłam tam i parę rzeczy sobie zakupiłam, nawet zrobiłam całe mnóstwo zdjęć z tej wyprawy, ale jak to bywa, ten tylko wie kto ma informatyka w domu :-/ czyli wiadomo wskoczył wirus wszystko się uwiesiło i komputer trzeba było formatować ;-(




No, a że zaczęłam posta od wygranej to i z kończę na wygranej :-) zostałam komentatorem września na portalu SOS

piątek, 21 września 2012

Co robią dzieci w wolnej chwili

Kiedyś komputer był luksusem, dziś już obowiązkiem. Mam nadzieje że i inne dobra luksusowe, przejdą do codzienności :-D Ale nie tylko dorośli go potrzebują do pracy, dzieci również i np. Ewa wczoraj miała zadanie by napisać coś o najbliższym od zamieszkania wydobywanym surowcu naturalnym, no kiedyś to trzeba było przekopać całą stertę książek, a dziś wystarczy  wpisać w wyszukiwarkę i zadanie gotowe :-D A że tak szybko poszło, to więcej czasu zostało na przyjemności, czyli granie i żeby pozostać w temacie zadania domowego trafiła na taką fajną stronkę z grami, po czym trafiła na prawdziwa kopalnię gier i na złoto, czyli trzeba sobie je zdobyć w grze która nazywa się

GOLD MINER VEGAS

 


A o to cytat opisu gry:
Gold Miner Vegas to kontynuacja ciekawej gry z poszukiwaczem złota w roli głównej. Sterujemy naszym poczciwym staruszkiem i staramy się wyciągnąć jak najwięcej skarbów z ziemi w określonym czasie. Robimy to za pomocą kołowrotka i zawieszonych na linie specjalnych szczypiec. Dodatkowo możemy sterować także za pomocą myszki (przesunąć wózek z Gold Minerem, spuścić linę po skarb lub zrzucić dynamit klikając na wiaderko w wózku). 

Ewa wciągnęła się w grę  na dobra godzinę, niestety miała limit czasowy i musiałam ją siłą eksmitować z przed monitora.


Wracając do samej strony nazywa się ona gry dla dzieci od bobibobi jako rodzic musiałam sprawdzić gdzie dziecko serfuje po sieci, po przeglądnięciu jej stwierdziłam, że jest to strona zaufana i pomimo fajnych gier, można tam znaleźć inne przydatne zakładki jak malowanki, ubieranki, bajki.



A na koniec bobibobi  się wam przedstawi  ;-) 




PS.  A jak tam wasze pociechy, korzystają z takich stron ?? 
Co myślicie o takich stronach dla dzieci ?? I jak ocenicie tą stronę ??

Zapraszam do dyskusji ;-)





sobota, 15 września 2012

Lilla Lou - projektuj i realizuj

Kiedyś pisałam o tu klik o Lilla Lou i obiecałam wam dalszy ciąg recenzji wraz wynikami naszej zabawy :-)
Więc uchylimy z Ewą kawałek  naszej zabawy, bo bawię się również i ja i to na całego ;-)

Przedstawiam wam projekt sukienki według Ewy


A teraz projekt zrealizowany  przez krawcową  ;-)


I co wy na to ?? 
Lilla Lou to świetne narzędzie pracy dla projektantek które mają wiele pomysłów :-)


wszystkie zeszyty /szkicowniki można zakupić  na stronie internetowej sklep lub dostępne również na działach prasy dla dzieci w sklepach  Empik, R ELAY, IMMEDIO, KOLPORTER, RUCH,  FRANPRESS, GARAMOND oraz w Smyku.



środa, 12 września 2012

Testujemy MAM Feeding Set

Od paru miesięcy mam przyjemność używać zestawu Feeding Set  i muszę powiedzieć, że produkt przypadł mi do gustu, nie ma dnia żebym go nie myła, co oczywiście sprawia mi przyjemność, bo łatwo jest domyć.

Na początku używałam go do karmienia Mai pokarmami papkowymi, czyli kaszki, czy przetarte owoce.



Malutka łyżeczka która jest w zestawie świetnie się wprowadzała do małej buzi. I Mai przypadła do gustu również w obgryzaniu jej. Jeszcze dodam, że łyżeczka jest magiczna i po wsadzeniu jej w gorący pokarm zmienia swoja barwę, dzięki tej sztuczce unikniemy podania dziecku zbyt gorącego pokarmu. Ale czary no nie ;-) 


Pojemnik najczęściej używaliśmy do długich spacerów w celu pozbycia się kilku gram tłuszczyku mamy ;-D
A Maja w tym czasie jak mama spalała kalorie, objadała się ciasteczkami ;-)


Później stwierdziłam, że i Maja może wspomoże mamę w diecie, więc przeszliśmy na Jabłuszko :-D

Pojemnik jest dwu komorowy, z uchwytem który ułatwia trzymanie go, jak również można go powiesić na haczyku, ja np. wieszam go po umyciu na takim haczyku koło filiżanek. W ten sposób jest łatwo dostępny. Z łyżeczki Maja już wyrosła, niestety jest za mała ;-/ Ale w naturze nic nie ginie i aktualnie używa ją młodsza kuzynka ;-)



Dodam jeszcze że produkty MAM można kupić poprzez sklep internetowy http://sklep.mambaby.pl/
i w sklepach stacjonarnych ich adresy znajdziecie na tej stronie http://sklep.mambaby.pl/lista_sklepow.html#gagu_pl

PS Butelkę jak i gryzak-grzechotkę również jest z serii MAM 

MAM można znaleźć również pod tym linkiem http://www.facebook.com/MAMPoland 








czwartek, 6 września 2012

Wycieczka do Czarnego lasu

Czas tak szybko leci, że pomimo że na bieżąco robię foto relację z rożnych codziennych przygód to niestety wybrane tylko zdołam umieścić tu na blogu, no ale tak to jest jak się robi na trzy etaty ;-/

Więc zamierzam się od niedzieli i tak dopiero dziś udało mi się dosiąść do napisania posta o tym jak spędziliśmy ostatnią niedzielę . Na wycieczkę wybraliśmy się do lasu, na który mówią Czarny las  jego cała historia z opisem lasu znajdziecie w odnośniku ;-)

A teraz foteczki ;-)

                                                                     Zapraszamy ;-)


Tu tatuś pomaga Majce przejść większość trasy ze względu na ograniczony czas ;-)


Maja próbuje pokonać górę, dla niej to podwójna górka bo jej pierwszy najdłuższy spacer na nogach



 A tu  widok z dołu na górkę . Muszę powiedzieć że  cały urok w tym lesie to piękne alejki, my mamy stałą trasę czyli dojść na szczyt lasu.


A tu ja na końcu ekipy


                                                 Ewa nie może opuścić takiego spaceru.


                                       Czołówka ekipy czyli tata i syn który mu próbuje dorównać


Majka zmęczona ale dumna z pokonanej trasy.


                                                                    I ja z Filipem


i na koniec rzut obiektywem na las



Las ma pełno ciekawych zakątków  i historycznych, ale do dziś nie udało nam się przejść całego lasu, może jak Majka podrośnie to się zmobilizujemy :-)




sobota, 25 sierpnia 2012

Miały dzieci swoja oazę ;-)

To było jeszcze w tamtym tygodniu, moje dzieci biegały po domu by pozbierać wszystkie niezbędne rzeczy na plażę. Ja w kuchni, nawet nie zwróciłam  uwagi na to co oni mówią. Po pewnym czasie przybiegł do mnie Filip z Ewą z hasłem "...mamo choć zobacz naszą plażę...!!!" W końcu dałam się namówić i wyszłam na podwórko. Daleko nie musiałam iść bo tylko przekroczyłam próg domu jak ujrzałam te ich riwierę ;-0 To po prostu wyglądało jak oaza na pustyni. 


                     Wszystko było kocyk, parasol, ulubiona lektura i nawet mała przekąska ;-)




                                    I to wszystko na spóle po między budową :-0  i jest GIT !! ;-D


Niestety plaża długo nie istniała, tydzień później została przetworzona na podjazd :-)

środa, 22 sierpnia 2012

LILLA LOU testujemy


Już od pewnego czasu mam zamiar pochwalić się zdobyczą Ewy i dziś wreszcie udało mi się uporządkować zdjęcia, a jest ich sporo dla tego podzielę tego posta na dwie części. Dziś prezentacja, a innym razem efekt ;-)
Więc, jest taka fajna stronką w sam raz dla dziewczynek nazywa się

wtorek, 7 sierpnia 2012

Testujemy szampon Schauma kids


Dzięki uprzejmości portalu badawczego o kobietach który nazywa się Prekursorki.pl mam przyjemność wraz z dziećmi......no dobrze, one mają przyjemność testować nowy szampon Schauma kids.


Z tego co wyczytałam na

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Filip przedłuża wakacje

Jeszcze parę dni temu Filip rozpaczał jak się dowiedział że już połowę wakacji ma za sobą, a będąc w kościele w tamtym tygodniu strasznie był skupiony  (przez chwile) na modlitwie, gdy zapytał co się tak w czuwał w modlitwę to mi powiedział że " modliłem się by wakacje nigdy się nie skończyły" i sobie wymodlił, tylko że trochę za wcześnie :-D
W sobotę od samego rana zapowiadało się że zakończy się dzień dla niego ciężko, najpierw Maja mu o mało nie wbiła ołówek do oka, później pomimo że mu zabroniłam wchodzić do garażu, to wszedł i jeszcze poszedł i podłączył akumulator do prostownika i to plusem do minusa...i no coś trzasło w garażu, szybko przybiegł do mnie cały roztrzęsiony z hasłem "...mamo, no, podłączyłem, udało się mi... "  myślałam że nie wyrobie zakrętu do tego garażu :-( dobrze że prostownik miał  jakieś zabezpieczenie i się nie spalił i dobrze że akumulatora nie rozsadziło, bo wole nie myśleć co było by :-/ i jeszcze jak sobie doładował ten skuterek tak jeździł nim, że parę razy wykoleił się z nim. No ale finał przyszedł popołudniu gdy przyszedł do mnie że idzie do cioci. Mówię mu nie idź nigdzie choć poćwiczymy jeszcze pisanie cyferek i tyle go widziałam, później tylko wielki krzyk i płacz. Okazało się że biegał i potknął się na płytce chodnikowej. Wujek ledwo co go przyniósł (6,5 roku = 28 kilo) Mąż od razu przyjechał z pracy i na pogotowie 2 godziny później był już w domu z małym bonusem w postaci gipsu. Teraz mało że muszę uważać na Maje to doszedł mi teraz Filip, abym ich nie zdeptała na podłodze.


PS. w tym roku to chyba sezon mamy na gips, a tu dopiero co zaczął się drugie półrocze:-/