czwartek, 12 marca 2015
Chleb powszedni naszych śniadaniówek
Jakiś czas temu, oj będzie to rok temu. Na jednym ze spotkań mam blogerek moje dzieciaki otrzymały, takie superowskie pojemniki na drugie śniadanie od branq Zdjęcia zrobiłam tuż po spotkaniu ale zawsze priorytetem były inne posty i tak sobie zdjęcia leżakowały w edycji postu. Aż do dziś, gdzie ponownie otwieram blog. Biorę się za pisanie posta a tu pojemniki, tak się proszą by wreszcie je uwolnić.
Uwalniam, podziwiajcie, są takie piękne a zwłaszcza bardzo praktyczne. Tak długo je mamy że nawet po takim czasie, nam się nie znudziły i są w ciągłym użytkowaniu.
Aktualnie użytkowanie pojemników jest w następującym obiegu:
Maja - pojemnik ze zwierzakami. Przechowuje w nim chrupki. Ona potrafi jeść je cały dzień, a chrupki mają swoją wadę że na świeżym powietrzu tracą chrupkość. Taki pojemnik dla niej to chrupkość na cały dzień a nawet na dni kilka ;-)
Ewa - pojemnik biały. Z reguły otrzymuje drobniaki na bułeczki cynamonowe, tym żywi się w szkole. Ale jak w domu jest rarytas typu masło czekoladowe ( nie jestem zwolennikiem tego, dla tego od czasu do czasu kupuje i z reguły do dwóch dni, słoik jest pusty) to robi sobie do szkoły tyle kromek z tym ile jest w stanie upchać do pojemnika kiedyś naliczyłam 4 podwójne porcje, czyli 8 kromek :-)
Filip- Wiadomo ten z wyścigówkami. Najwierniejszy użytkownik. Czy do szkoły na co dzień, czy małe co nie co, na noc. Pojemnik u niego sprawdza się w 100%. Ze względu że jemu nie da się drobniaki dać na drożdżówkę czy bułeczki, które może kupić w piekarni przed szkołą. Po konsultacji z wychowawcą, okazało się że Filipek uwielbia kupować kolorowe śmieci, po których jego aktywność w zachowaniu jest nie do przyjęcia, ma zakaz dostawania kieszonkowego na samodzielne kupowanie sobie drugiego śniadania. Dla tego codziennie nosi drugie śniadanie z domu, ewentualnie osobiście tatuś mu zakupi w piekarni.
Filipek ma wymagania co do posiłków, za chlebem nie przepada, chyba że są konkretnie nafaszerowane dżemem. A tak z reguły to uwielbia przeróżne makarony z sosami z reguły na słodko. Więc poniższe pojemniki, gdzie przegródki oddzielają papki od herbatników to bezcen w jego sytuacji.
Tak wygląda nasza rzeczywistość z drugim śniadaniem.
A jak wy radzicie sobie z drugim śniadaniem waszych dzieci ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Piękne pojemniki :) Wyglądają bajecznie :D
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy blog. Zapraszam też do mnie. www.blog.bajdocja.pl
OdpowiedzUsuńW "Bon Appetit" sama nosiłabym śniadanie!
OdpowiedzUsuńhttp://fashionable.com.pl/
Fajny pomysł z podzieleniem pudełka.
OdpowiedzUsuńJustyna z Wcześniak i co dalej
Super pojemniczki, w sam raz na wycieczkę :)
OdpowiedzUsuńŻe takich nie było za moich czasów szkolnych :-/
OdpowiedzUsuń